Kategorie

Rozdźwięk pomiędzy USA i Europą

Trudno odmówić racji autorowi, gdy stwierdza, że obecny rozdźwięk pomiędzy USA i Europą to radykalne odwrócenie kola historii. Europa jest nuworyszem kierującym się chęcią rozwiązywania problemów politycznych drogą pokojową, w takim samym stopniu jak Ameryka stosunkowo niedawno zrezygnowała z polityki izolacji wobec świata (czego zaprzeczenie znajdujemy w ostatnim rozdziale), i choć zarówno USA, jak i Europa są „dziećmi Oświecenia”, to jednak na przestrzeni ostatnich stuleci tylko USA realizowały ideały „filozofów i fi zj o krato w”. Zwrot dotyczy nie tylko statusu i metod działania, ale także percepcji Europy i Ameryki w oczach opinii publicznej.

Przyczyn rozchodzenia się obu kontynentów autor upatruje w pogłębianiu się przepaści w ich statusie militarnym. Przepaść ta stała się tak wielka, że słowo superpower nie jest już wystarczające dia określenia statusu USA jako światowej potęgi. Należy się odwołać do terminu hyperpuissance ukutego przez francuskiego ministra spraw zagranicznych Vedrine’a. Słabość polityczna i militarna idą ze sobą w parze, tak więc Europa nie jest w stanie używać innej broni niż konwencjonalna. Autor wskazuje, iż przyczyną rozwoju najnowocześniejszych technologii jest niechęć do ponoszenia strat w ludziach, co doprowadziło do rozwoju broni dalekiego zasięgu. Z drugiej strony Kagan przyznaje, że oparcie armii państw europejskich na rozwiniętych siłach lądowych zostało wymuszone koniecznością obrony przed atakiem wojsk radzieckich, Niemniej

Europa nie jest w stanie sprostać amerykańskiemu standardowi obronności

Europa nie jest w stanie sprostać amerykańskiemu standardowi obronności, zgodnie z którym należy mieć wystarczające siły, aby prowadzić dwie wojny równocześnie. Europa miała kilka szans na szybkie podniesienie swojego statusu na arenie międzynarodowej, których jednak nie wykorzystała. Przyjęty w Maastricht Traktat o Unii Europejskiej miał wykreować nową superpotęgę, a faktycznie poniósł fiasko w zakresie rozwoju współpracy militarnej państw członkowskich UE. Rezultaty dały się zaobserwować w konflikcie w Kosowie, gdzie walczono amerykańskim sprzętem według amerykańskiej doktryny wojennej. Dyplomatyczne skutki tej interwencji autor ocenia jako ,,szokujący policzek dla Europejskiego honoru”. Trudno nie zgodzić się z Kaganem, kiedy twierdzi, że gdyby Europa zechciała odegrać większą rolę, świat byłby dziś spokojniejszy. Dostrzega on jednak głęboką sprzeczność pomiędzy europejską doktryną stosunków międzynarodowych a wojskowym wzmocnieniem militarnym Europy. Sądzi, zapewne błędnie, że sprzeczność istnieje też pomiędzy wzrostem siły militarnej Europy a jej integracją. Namawiając Unię Europejską, bez większej wiary, do zbrojeń autor słusznie stwierdza: „Polityka zagraniczna UE jest przypuszczalnie najhardziej anemicznym produktem jej integracji. ” Europa popełniła błąd popadając w letarg po zakończeniu „zimnej wojny”, kiedy to pozwoliła spaść procentowemu udziałowi budżetów obronnych do poniżej 2%, znów „na koszt” Ameryki, która utrzymała zbrojenia na poziomie powyżej 3% GDP (dla porównania – wskaźnik ten wynosił 7% w okresie „zimnej wojny”).

Leave a Reply