Kategorie

Kagan i jego fascynacja siłą militarną USA

Istnieje też duchowe źródło transatlantyckiego rozdźwięku. Europejczycy, podobnie jak Amerykanie, odczuwają potrzebę „ewangelizowania” świata swoją doktryną, lecz na drodze stoi Ameryka z jej własną ewangelią. Jest to, zdaniem autora, triumf formalnych zasad nad materią, czego przejawem byio większe zainteresowanie przywódców europejskich sprawami formalnoprawnymi interwencji w Iraku niż losem tego kraju i bronią masowego rażenia. Psychologizując dalej, autor stwierdza, że podważanie ideologicznego fundamentu, na którym opiera się współczesna Europa jest przez nią odbierane jako zagrożenie dla jej bezpieczeństwa, a nawet dla samej idei integracji europejskiej.

Kagan nie ukrywa fascynacji silą militarną USA, jego książka też jest napisana z pozycji siły. Trudno nie zauważyć, że zarówno autor, jak i jego rodacy zasmakowali w globalnej władzy nie mającej sobie równej w historii ludzkości. Wszak jeszcze przed zakończeniem „zimnej wojny”, gdy nie było tak oczywiste, że USA stanie się światowym hegemonem, przy okazji wyborów prezydenckich mówiono w mediach amerykańskich o „najwyższym urzędzie na świecie.” Z tej książki wynika praktycznie ważne dla nas wszystkich pytanie, którego autor wprawdzie wprost nie zadaje, lecz jest ono ukryte między wierszami: czy USA zechciałyby podzielić się swoją władzą i wpływami, gdyby Europa zdecydowała się wykorzystać swój potencjał gospodarczy dla celów militarnych? Sam autor widzi, że obecna sytuacja, mimo żc USA są „łagodnym hegemonem”, jest „obiektywnie niebezpieczna'”. Jego zdaniem, europejska polityka zinternacjonalizowania USA, tj. poddania ich rządom prawa międzynarodowego, przez odwołanie się do amerykańskiego sumienia nie może dać rezultatu bez militarnego wzmocnienia Europy.

Leave a Reply