Kategorie

Czy Zachód wciąż istnieje?

Pierwszą reakcją po przeczytaniu pracy może być odruch sprzeciwu. Jest ona poważnym oskarżeniem po adresem Europy nie tylko obnażonej w swej słabości, ale przede wszystkim niechętnej do wzięcia na siebie odpowiedzialności za losy świata. Ten pierwszy odruch należałoby jednak opanować. Zamiast walczyć z poglądami autora, należałoby ustosunkować się do przedstawionych przez niego zagrożeń, które istotnie są bardzo poważne. W konflikcie w Kosowie administracja Clintona zdecydowała się na pewne ustępstwa po to, aby uratować zgodę transatlantycką i spójność NATO. Jak pisze autor, nie należy się spodziewać, że w innych konfliktach, zwłaszcza poza Europą, stosunki transatlantyckie będą uznane za cel wart poświęcenia choćby części hegemonii. Poczynania obecnej administracji amerykańskiej dowodzą racji poglądów autora.

Wątek ten rozwinięty w rozdziale ,,Cz_v Zachód wciąż istnieje?” prowadzi do wniosku o daleko posuniętym zaawansowaniu procesu rozpadu Zachodu jako pewnej jednostki kulturowej i psychologicznej. Amerykanie odwracają się od Europy. Być może jedność Zachodu była sztucznie podtrzymywana przez „zimną wojnę”, lecz rok 1989 usunął jej militarne i strategiczne uzasadnienie (jak również presję opinii publicznej). To że pojęcie Zachodu wyblakło, nie wynika tylko z rozluźniania więzów przez Amerykę. Także sami Europejczycy, pochłonięci budowaniem jedności europejskiej, zepchnęli to pojęcie na drugi plan, zaś jedyną instytucjonalną reprezentacją Zachodu pozostało NATO.

Leave a Reply